Skip to main content
Avatar
admin
FINANSE

Smutna historia znanego chirurga z Warszawy

Ta historia niestety nie kończy happy endem i niech będzie przestrogą dla innych i przykładem, że wykonując zawód zaufania publicznego powinniśmy się troszczyć nie tylko o swoich pacjentów ale również o siebie.

Był znany i ceniony w branży.

Pan Andrzej (dane zostały zmienione na prośbę bohatera) był znanym i cenionym chirurgiem. Pracował w jednym z największych szpitali państwowych i prowadził prywatną placówkę, z której korzystało wielu pacjentów, a jego wysokie umiejętności doceniane były na całym świecie.

W portalu znanylekarz.pl miał same pozytywne opinie, wszystko w życiu tego 50-latka układało się świetnie. Praca, rodzina, własna klinika, wakacje za granicą.

Jego największą pasją poza pracą oczywiście były narty. Co roku wybierał się na dwu tygodniowy urlop w góry i korzystał z najlepszych tras na świecie – cieszył się życiem… do czasu.

Wybrane opinie z portalu znanylekarz.pl o Panu Andrzeju.

Wypadek na stoku

Podczas ostatniego wyjazdu na narty, na stoku doszło do nieszczęśliwego wypadku. Pan Andrzej zjeżdżał trasą, kiedy na jego drodze pojawiło się dziecko uczące się dopiero jazdy. Rozpędzony chciał uniknąć stratowania chłopca i gwałtownie skręcił, jednocześnie wypadając z trasy i uderzając w drzewo.

Szybka reakcja służb na stoku uratowała jego życie, jednak obrażenia, jakich doznał były, tak rozległe, że przez kilka dni był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. To cud, że żyje — mówili lekarze.

W wyniku wypadku ucierpiała jego prawa ręka na tyle, że już nigdy nie odzyska w niej pełnej sprawności do końca życia, a to oznaczało również koniec jego kariery zawodowej.

Nieszczęścia chodzą parami.

Wydawać by się mogło, że nic więcej złego nie może spotkać Pana Andrzeja, jednak jak mówi stare przysłowie: “nieszczęścia chodzą parami”.

Ubezpieczalnia, w której opłacał składkę Pan Andrzej oczywiście pokryła koszty leczenia, oraz wypłaciła jednorazowe odszkodowanie jednak pieniądze szybko się skończyły zarówno te z ubezpieczenia jak i oszczędności.

Pan Andrzej musiał zamknąć klinikę i zwolnić personel, który zatrudniał. Wszyscy współczuli lekarzowi jednak nie banki i wierzyciele. Nikt nie zamierzał umarzać jego zobowiązań z powodu wypadku, Pan Andrzej musiał spłacał raty kredytów, leasingi i wypłacić wynagrodzenie zwalnianym pracownikom.

Dziś żyje skromnie wyłącznie dzięki pomocy rodziny, nie ma ani kliniki, ani szans na powrót do zawodu.

Czy można było temu zapobiec?

Z całą pewnością nie mamy wpływu na nieszczęścia jak w tym przypadku wypadek na nartach, a jak pokazuje historia Pana Andrzeja standardowe ubezpieczenie może nie wystarczyć na pokrycie kosztów i godne życie w przypadku niezdolności do wykonywania zawodu.

O możliwości uchronienia się przed losem jaki spotkał Pana Andrzeja zapytaliśmy eksperta od ubezpieczeń dla lekarzy i osób wykonujących wolne zawody oraz pracujących na kontraktach – Artura SiwczykaMedica Partner.

Redakcja: Panie Arturze czy można się jakoś zabezpieczyć w przypadku kiedy nie możemy kontynuować pracy z powodu wypadku?

Artur Siwczyk: O ile nie możemy zabezpieczyć się przed wypadkiem na nartach o tyle mamy możliwość ochronienia swojego dochodu, oczywiście wyłącznie w przypadku kiedy jest on udokumentowany.

W przypadku Pana Andrzeja, który prowadził swoją klinikę i pracował na kontrakcie w szpitalu można było zabezpieczyć się korzystając z ochrony dochodu dla lekarzy.

Redakcja: Czym jest ubezpieczenie od utraty dochodu?

A.S. – To ubezpieczenie oferowane nie tylko lekarzom ale również innym grupą zawodową, które w przypadku trwałej lub okresowej niezdolności do wykonywania zawodu mogą liczyć na wypłatę comiesięcznego świadczenia w wysokości 65% uzyskiwanych wcześniej dochodów.

W tym przypadku z całą pewnością uchroniło by to Pana Andrzeja przed sytuacją, w której się znalazł oraz pozwoliło by na spłatę zaciągniętych zobowiązań, a co za tym idzie nie stracił by kliniki.

Najprościej zobrazuje to ten krótki filmik wyjaśniający zasadę działania ubezpieczenie od utraty dochodu dla lekarzy.

Redakcja: Czy każdy lekarz może skorzystać z takiej ochrony?

A.S. Oczywiście, co ciekawe koszty takiego ubezpieczenia nie są wygórowane i stanowią równowartość kilku złotych dziennie w przypadku ubezpieczenia na kwotę 10.000 zł miesięcznie.

Podsumowanie.

Jak udało nam się przekonać gdyby Pan Andrzej wcześniej pomyślał o ubezpieczeniu swoich dochodów lub znał możliwości być może dziś mógłby nadal prowadzić klinikę i nie miał długów. Niech ta historia będzie dla Was przykładem, że warto znać wszelkie możliwości zabezpieczenia swojej przyszłości.