Skip to main content
Tomasz Bracik
Tomasz Bracik
BIZNES FINANSE

Pułapka na podatnika – podzielona płatność VAT

Podzielona płatność w podatku od towarów i usług obowiązuje już od jakiegoś czasu. Większość z podatników już zrozumiała, że pod pretekstem poprawienia „szczelności” podatku VAT kryje się pułapka, z której ciężko może być się przedsiębiorcom wydostać.

O co chodzi w podzielonej płatności? Przedsiębiorcy mogą narzuć podzieloną płatność swoim kontrahentom biznesowym, jeśli obawiają się nieuczciwości z ich strony. Może to się odbyć pod pretekstem podejrzenia udziału w oszustwie czy warunkowości na zakup towarów lub usług. Płatność podzielona miała więc „zabezpieczyć” interesy podatników. Dlaczego więc tak się nie stało?

Część płatników uwierzyła i wprowadziła płatność podzieloną do swojego finansowego menu, skutkiem czego:

  • Podatnik, który potraktowany został jako potencjalnie ryzykowny przez swoich kontrahentów, będzie miał szybko rosnące wpłaty na rachunkach VAT. To niejako wskaże ich palcem innym podatnikom, jako nieuczciwych i podejrzanych o oszustwa podatkowe,
  • podatnicy, którzy sami w interesach zastosują podzieloną płatność w stosunku do innych kontrahentów uznanych za „ryzykownych”, dokonują swoistej autodenuncjacji. Oznacza to, że niejako przyznają się do świadomego uczestnictwa w oszustwach podatkowych, czyli do działania w złej wierze.

 

Ministerstwo finansów zastawiło więc miecz obosieczny na przedsiębiorców.

Płatnicy stosujący podzieloną płatność jednocześnie wskazują kontrahentów podejrzanych o oszustwa, zarazem donosząc skarbówce na samych siebie, dostarczając rządowi dowód, że świadomie podejmują działania finansowe o nieuczciwym charakterze.

Eliminując podejrzanych o faktyczne przekręty finansowe, wystarczy więc będzie bacznie obserwować rachunki VAT, a gdy będą rosły na nich wpłaty –wystarczy sprawdzić, które z faktur były wystawione przez zastosowanie podzielonej płatności i wskazane jako „ryzykowane transakcje”.

Przed wprowadzeniem takiego rozwiązania przeprowadzono konsultacje społecznie, jednak z zupełnie innych powodów poddawano je w wątpliwość. Obawiano się, że wpłaty na firmowe rachunki VAT zagrożą płynności finansowej podatników.

]Problem jednak leżał zupełnie gdzie indziej. Ci z podatników, którzy zorientowali się, o co chodzi, oczywiście zdecydowali nie stosować podzielonej płatności w stosunku do swoich klientów i kontrahentów. Skoro sami nie prowadzą „ryzykownych transakcji”, klienci również pozostają poza kręgiem podejrzanych o oszustwa. Nie wpłacają więc na swoje rachunki VAT.

Niestety, część przedsiębiorców zaczęła narzucać swoim kontrahentom taką podzieloną płatność. Jest to rodzaj patologii biznesu podatkowego.  Tworzy to brak zaufania pomiędzy biznesem doradztwa finansowego, nieufności wobec urzędu skarbowego i ustawodawstwa finansowego.

W efekcie tworzy się problem tam, gdzie w praktyce w ogóle go nie ma.  Podzielona płatność często jest stosowana przez podmioty sektora publicznego wobec swoich kontrahentów. Przedsiębiorcy małego i średniego kalibru zostali potraktowani jak przestępcy podatkowi, co nie wpłynęło z pewnością dobrze na stabilizację finansową i pozycję na rynku.

To pogarsza nastroje wśród podatników, którzy nie chcą godzić się na tworzenie finansowego państwa w państwie. Mamy kolejny finansowy bubel, który nigdy nie powinien powstać.

Tomasz Bracik

Tomasz Bracik

Ekspert finansowy